Monthly Archives: Czerwiec 2012

Po pierwszym tygodniu w pracy melduję, że…

Po pierwszym tygodniu w pracy melduję, że…

… jest dobrze!
Lepiej niż się spodziewałam. Zarówno Synek, jak i ja znosimy sytuację dzielnie. Nasza niania dobrze się Maluszkiem opiekuje. Jestem o niego spokojna. W pracy czuję, że żyję, że myślę i od razu czuję się bardziej pewna siebie.

Drogie Mamusie, nie bójcie się iść do pracy. Najtrudniej jest się przełamać, porzucić słodką symbiozę z dzieckiem w zaciszu domowym. Jak już się uda, to jakoś idzie. Życzliwi mi ludzie, których chcę tutaj specjalnie pozdrowić i wysłać im wielkiego wirtualnego buziaka, mówili mi: „Zrobi to Wam dobrze, zarówno Tobie, jak i Maluchowi”. Mieliście rację, moi Kochani. Dziękuję… Dobrze, że Was mam.

Teraz zamierzam pełną gębą skorzystać z weekendu! A co do pracy – to bardzo mi zależy na tym, żeby zakorzenić się na dłużej. Nie mam ochoty się rozdrabniać. Chcę dobrze wykonywać swoją pracę, być za to doceniana i cieszyć się codziennością. Proste jak drut, choć z mojego doświadczenia wynika, że wcale nie tak łatwo o pracę, która to umożliwi 🙂

Pozdrawiam Was ciepło, Kochane Mamy i Nie Tylko Mamy!

Co to będzie? Czyli o demonach, które atakują przed pójściem do pracy

Co to będzie? Czyli o demonach, które atakują przed pójściem do pracy

Ostatnie dwie doby to był (i jest) prawdziwy emocjonalny horror. W najbliższy poniedziałek wracam do pracy, po ponad dwóch latach przerwy i ponad 20 miesiącach spędzonych w domu z moim Synkiem. Serce pęka mi na milion kawałeczków, właściwie w każdej minucie dnia. Wystarczy, że spojrzę na swoje dziecko i czuję taki wielki ścisk, gdzieś na całej długości między sercem a gardłem, jakby płonący supeł (nie, nie mam zgagi ;-)). Widzę, w jak trudny okres w swoim życiu wkracza mój Synek.

Zaczynają się bunty, humory, histerie. Widzę, jak trudno go uspokoić. Myślę o tym, jak sobie z tym wszystkim poradzi niania. Czy będzie miała wystarczająco dużo cierpliwości? Czy znajdzie sposoby na uspokojenie mojego dziecka? Czy nie zrobi mu krzywdy? Poza tym czuję już teraz wielką tęsknotę za tym codziennym, spokojnym i monotonnym rytmem dnia, wspólnymi spacerami oraz wspólnym nudzeniem się. Za spontanicznymi spacerami z jedną i drugą Ciocią Agą i ich pociechami. Za regularnością posiłków. Za jego drzemką, podczas której mogłam posprzątać, zdrzemnąć się lub zrobić wpis na blogu 🙂 Muszę jakoś przeżyć ten etap smutku i tęsknoty, w chwili obecnej wydaje mi się to niemożliwe do zniesienia. Jednak nie mam wyjścia. Muszę zagryźć zęby i iść do przodu. Wszystkie mamy, które przeszły przez to i stanęły na nogi, są dla mnie bohaterkami.

Zastanawiam się, ile razy w najbliższych tygodniach i miesiącach będę zmuszona do dokonywania trudnych wyborów. Ile razy będę musiała wybrać między pracą a dzieckiem? Egoistyczna Księżniczka we mnie zastanawia się też, czy pracując 8 godzin dziennie (plus dojazd), zajmując się dzieckiem i utrzymując dom będę miała jeszcze kiedykolwiek czas dla siebie… Oczami wyobraźni widzę siebie, dumną ze swojego młodego wyglądu, jak za pół roku patrzę w lustro i widzę starą, zmęczoną i zaniedbaną kobietę. Takie oto demony mnie męczą, mniej lub bardziej próżne.

Ostatni z nich jest bardzo prosty. Myślę ciągle o tym, czy mój Synek wybaczy mi kiedykolwiek tę nagłą rozłąkę. Czy zrozumie, że musiałam? Czy zrozumie, że robię to też dla niego? Czy nadal będę jego ukochaną Mamą? Modlę się o to, żeby tak było…

A jak Wy zniosłyście pójście do pracy? Jak zniosły to Wasze dzieci? W jakim wieku były? Podzielcie się swoimi historiami, Drogie Mamy, może mnie podniesiecie na duchu 🙂

Pozdrawiam wszystkie Mamy i Nie Tylko Mamy!

Matka Polka wraca do pracy po dwóch latach przerwy

Matka Polka wraca do pracy po dwóch latach przerwy

No, to się zacznie…

Kochani, za tydzień z kawałkiem wracam do pracy. Będzie to dla mnie nie lada wyzwanie. Poszukiwanie pracy, gdy już się za nie porządnie zabrałam, poszło szybko i sprawnie. Byłam na kilku rozmowach, mniej lub bardziej przyjemnych. Bywały bardzo atrakcyjne propozycje za mniej niż marną pensję oraz finansowo atrakcyjne propozycje, które pachniały niewolnictwem i diabłem ubierającym się u Prady 😉 Wydaje mi się, że ostatecznie ląduję w dobrym miejscu i jestem bardzo podekscytowana perspektywą powrotu na ścieżkę kariery. Oczywiście, czuję w sercu niepokój, związany głównie z tym, że nie będę już spędzać całych dni z moim ukochanym Synkiem. Wiem, że uronię jeszcze łzy z tego powodu… Jednak, mimo wszystko, wiem, że to dobra droga. Wszystko będzie dobrze! Trzymajcie kciuki

A tymczasem, zanim zacznie się młyn, zamierzam cieszyć się każdą sekundą wolności 😉

Konsultacje/coaching dla kobiet w ciąży, par spodziewających się dziecka oraz dla rodziców małych dzieci

Konsultacje/coaching dla kobiet w ciąży, par spodziewających się dziecka oraz dla rodziców małych dzieci

UWAGA!UWAGA!

Od czerwca, w każdą niedzielę, w przychodni Babka Medica w Warszawie prowadzę konsultacje dla kobiet w ciąży, par oczekujących dziecka oraz dla świeżo upieczonych rodziców.

Zapraszam serdecznie!

Zapisy w recepcji przychodni:

Babka Medica
Ul. Słomińskiego 19, lok. 517
00-195 Warszawa

Tel.: 606 653 853
668 34 07 21
(22) 637 50 01

Dziś Dzień Dziecka i…

Dziś Dzień Dziecka i…

… i moje 29 urodziny.

Z okazji Dnia Dziecka życzę mojemu Synkowi ( i przy okazji wszystkim dzieciom), żeby był zdrowy, silny i odporny, żeby nic nie mąciło jego szczęśliwej codzienności, żeby mama i tata zawsze mieli dla niego dużo serca, uwagi i czasu. Życzę Mu także, żeby poznawał dużo fajnych ludzi oraz żeby jego czas wypełniała zabawa i ciekawa nauka. Świata pełnego miłości życzę wszystkim dzieciom!

A sobie? Sobie życzę dużo rozumu, dokonywania właściwych wyborów, mądrości i cierpliwości w wychowywaniu Synka. Życzę sobie jeszcze szczerych, wiernych i porządnych ludzi w swoim otoczeniu. Jeśli jeszcze mogę, to dorzucam do listy życzeń te złote szpilki od Jimmy’ego Choo. Na wszelki wypadek 😉

Miłego Dnia, Kochane Mamy i Nie Tylko Mamy!