Zapomniał wół jak cielęciem był, czyli o amnezji wstecznej u młodych mam

Zapomniał wół jak cielęciem był, czyli o amnezji wstecznej u młodych mam

Na początek, w ramach luźnego skojarzenia, proponuję jedną z pierwszych piosenek, które pokochałam (jako dziecko jeszcze, słuchałam jej z płyty winylowej):

W ostatnich dniach widziałam się z dwiema koleżankami będącymi aktualnie w ciąży i taka naszła mnie refleksja, że ludzka pamięć jest bardzo krótka… Mam na myśli to, że tak szybko zapomniałam jak to jest być w ciąży, jak to jest CZUĆ SIĘ w ciąży. Kobieta w ciąży jest bardzo wrażliwa, często płaczliwa, ale również- o czym rzadko się głośno mówi – przepełniona złością. Jest często zamknięta w sobie, nie słucha sugestii innych – jest to zachowanie, które może się wydawać nieracjonalne, jednak czemuś służy. Czemuś bardzo ważnemu: dokonaniu własnych wyborów, zgodnych z intuicją i z tym, czego kobieta sama chce. Śmieję się w duchu, jak sobie przypominam własną ścieżkę zmian w myśleniu. Od „błagam, cesarskie cięcie na życzenie!” do „wyłącznie poród naturalny bez znieczulenia”. Ciąża chyba po to jest długa, żeby w naszym rozumowaniu dokonała się zmiana. Każda kobieta musi przez to przejść. Z tego właśnie powodu kobiety w ciąży często zamykają się na sugestie i podpowiedzi bliskich – bo muszą i chcą podjąć decyzje samodzielnie. Łatwiej im czytać fora, zbierać informacje pozbawione kontekstu rodzinnego i troski bliskich osób. Jak sobie przypomnę siebie, to byłam do złudzenia podobna do upartej trzylatki. „Ja siama”. Wszystko „siama”.

Fot. Studio Qropka

Poza wypracowaniem własnego sposobu myślenia o macierzyństwie, partnerstwie, dziecku etc. każda przyszła matka (zresztą – ojciec często też) żyje pewnym złudzeniem. Jakim? Już tłumaczę. Kiedy kobieta zachodzi w ciążę, jej znajomi (troskliwi i życzliwi najczęściej) mówią jej:
– „Wyśpij się na zapas”
– „Uzbrój się w cierpliwość przy karmieniu”
– „Teraz skończy się wolność i już zawsze tak będzie”.

Takie słowa często budzą w młodych rodzicach bunt i niedowierzanie. Młodzi rodzice myślą:
– „U nas tak nie będzie”
– „Jesteśmy dobrze zorganizowani, u nas będzie lepiej”
– „Będziemy nadal wychodzić do kina raz w tygodniu i na imprezy dwa razy w miesiącu”.

Z mojego doświadczenia wynika, że ten stan wyidealizowania rodzinnej rzeczywistości trwa ok. 6 – 7 miesięcy. Potem każdy staje się tym życzliwym znajomym, który mówi: „Wyśpij się na zapas”. Każdy. Gwarantuję 🙂

3 Responses »

  1. Wiesz Madzia pewnie masz rację, ale mnie naprawdę cholera jasna trafia jak każdy mi mówi…teraz narzekasz, że coś Ci dolega – jak urodzisz to zobaczysz jak bardzo będziesz chciała być w ciąży…ale na litość boską – ciąża to też jest wielkie obciążenie dla organizmu i te ostatnie miesiące kiedy człowiek jest już bardzo ociężały potrafią dać w kość…

  2. tak, też to przechodziłam, wiedziałam najlepiej:) a na hasła: „bliźniaki, współczuję! tyle pracy jest z jednym, a tutaj dwójka będzie!” albo „i co będzie parka?”… myślałam, że zabiję! Te hormony!
    Po porodzie było jeszcze gorzej, dopiero włączyło mi się „ja sama” …. i chyba do dziś ta choroba nie przeszła:)

  3. hahaha:D to absolutna prawda!
    my co prawda przeżyliśmy zderzenie z rzeczywistością w chwili porodu – długi szpital, jazdy z karmieniem, nie mieliśmy już złudzeń. ale do ostatniej chwili gdzieś w głębi serca wierzyłam, że jak dziecko ma kolkę, to wystarczy utulić :D. jak już jaśka była z nami, wszystkim ciężarnym tłumaczyłam, jak będzie ciężko;).
    teraz niby też się łudzę – ale włączyło mi się szykowanie na klęskę żywiołową:D. dopiero 30 tc, a ja większość mam spraw załatwionych, bodziaczki leżą ułożone w komodzie – tym razem nie zostawiam nic na później;). niedługo spakuję torbę do szpitala… ale skoro jaśka się urodziła 2 tyg prze terminem to nie znam dnia ani godziny – oby doczekać do 36 tc i wio;)
    buziaki!
    ps. ciekawe też to, co piszesz o porodzie – po poprzednim, bardzo ciężkim i powikłanym, do jakiegoś 25tc tej ciąży brałam pod uwagę tylko cięcie. a teraz znowu chcę naturalnie, bez znieczulenia, z doulą… takie tam;) 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *