Zwyczajny dzień może być jak święto

Zwyczajny dzień może być jak święto

Tak mnie dziś natchnęło… Na celebrowanie małych przyjemności. To chyba dzięki słońcu i 16 stopniom na plusie jestem w tak pozytywnym nastroju!

Ponadto mój Synek przespał noc po raz pierwszy od 2 tygodni, podczas których na światło dzienne pchały się jego górne kły… Dodatkowo jeszcze różne trudne emocje dawały o sobie znać i Maluszek budził się co godzinę w nocy, w potwornej histerii, przerażony i zalany łzami. W związku z tym czułam bezradność i wielki smutek. Na szczęście, na ten moment koniec z ząbkowaniem!

W ramach świętowania przespanej nocy postanowiłam się wybrać z Synkiem na piękny wiosenny spacer ze Słodowca na Plac Wilsona. Spacerowaliśmy spokojnie, rozglądając się wokół. Zajadaliśmy bułeczki ze śmietanką. Popijałam sobie latte z syropem migdałowym, patrzyłam w słońce i uśmiechałam się. Ta sielanka aż się prosi o nieśmiertelnego Louisa Armstronga. Pierwsze skojarzenie: „What a wonderful world”, nieprawdaż? Ja jednak wiele lat temu pokochałam inną jego piosenkę, która sprawia, że krew w żyłach szybciej krąży. Dlatego podzielę się nią z Wami, Drogie Mamy i Nie Tylko Mamy!

Miłego dnia! 🙂

One Response »

  1. taaak, nieprzespane noce – myślałam , że będą tylko przypisane na czas niemowlęctwa mojego dziecka, tymczasem Pati ma 3 i nadal często sen to „produkt” deficytowy, odnośnie wiosny to wczoraj też mnie wiosenne śpiewanie wzięło – ale z uwzględnieniem dziecka i na youtubie puściłam jej to :
    http://www.youtube.com/watch?v=cIWPF5C1FSk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *