Niedzielny obiad na wypasie, który powstaje przez trzy dni

Niedzielny obiad na wypasie, który powstaje przez trzy dni

Ostatnio coraz częściej zaczynam doceniać fakt, iż moja pamięć, jak dotąd niezawodna, zaczyna się ulatniać 😉 Pomaga mi to wybaczać niektóre urazy oraz – po prostu – odpuszczać.



(Soyka – „Cud niepamięci”)

A teraz będzie kulinarnie. No więc… jak ja mam, CHOLERA, schudnąć, skoro dziś znów gotowałam i to takie pyszności… Staram się ostatnio jeść mniejsze porcje i unikać jedzenia słodyczy, ale… tyle jest pokus! Wszędzie! Na szczęście zbliża się wiosna, spacery, więcej (mam nadzieję) energii… Może będę więcej spalać 😉

Chcecie poznać sekrety pysznego niedzielnego obiadu z udziałem pieczonego mięsa? Nie zdradzę Wam wszystkich, bo każda gospodyni powinna zachować dla siebie kilka takich sztuczek, których nie wyjawi nikomu. Niektóre z sekretów mogę Wam jednak wyjawić:
– Naprawdę wysokiej jakości mięso (np. spod Hali Mirowskiej albo – w ostateczności – z Merkurego przy Placu Wilsona).
– Dłuuuugie marynowanie w ogromnej ilości przypraw (bez konserwantów) i oliwy (może być z oliwek, choć ja ostatnio przerzuciłam się na stary dobry słonecznikowy, bo bardziej mi smakuje). Takie marynowanie powinno trwać przynajmniej 12 godzin (w lodówce, pod przykryciem).
Dłuuugie pieczenie mięsa w średniej temperaturze. W trakcie pieczenia należy kontrolować mięso dość często, skrapiać oliwą, podlewać wodą. Aby nie spaliło się od góry, warto przykryć naczynie żaroodporne folią aluminiową, a dopiero potem nałożyć pokrywę. Serio.

A oto przepis na obiad, z pieczonym indykiem w roli głównej. Inne mięsa (takie jak karkówka, schab czy kurczak) należy nieco inaczej marynować (z innymi dodatkami), w trakcie pieczenia pojawią się także inne dodatki. Ponadto zdradzę Wam sposób na pyszne pieczone ziemniaki – z wykorzystaniem formy do muffinek 🙂

PRZEPIS NA NIEDZIELNY OBIAD NA WIELKIM WYPASIE:

Składniki:

MIĘSO:
– Duża (naprawdę super wielka, ogromniasta) pierś z indyka
– Olej słonecznikowy
– Przyprawy
– Czosnek

PIECZONE ZIEMNIAKI:
– 12 ziemniaków (najlepsze są takie z Carrefoura, specjalne do frytek i do pieczenia, nie wymagają absolutnie żadnych przypraw, bo same w sobie są przepyszne)
– Masło
– Tarta bułka

SAŁATKA Z RUKOLI:
– Rukola (paczka)
– Sos włoski (albo z paczki – Knorra, albo samodzielnie przygotowany z oliwy, octu balsamicznego, bazylii i – opcjonalnie – czosnku)

SURÓWKA Z MARCHEWKI:
– 8 średnich marchewek
– 1 duże jabłko
– Kilka kropelek soku z cytryny

Extra dodatek: Konfitura z borówek – domowej roboty.

IMG_20140223_215331

Sposób przygotowania:

Zaczynamy od marynowania mięsa – dzień wcześniej (np. w piątek). Do dużej miski wkładamy posoloną pierś z indyka, zalewamy ją oliwą/olejem do 2/3 wysokości. Od góry posypujemy mięso BARDZO OBFICIE ulubionymi przyprawami (ja np. używam przywiezionych z Grecji mieszanek świeżych ziół i przypraw). Rękami mieszamy przyprawy z oliwą tak, aby nasmarować całe mięso. Tak przygotowaną marynat przykrywamy i zostawiamy w lodówce. Następnego dnia, np. w sobotę zaczynamy piec mięso z odpowiednim wyprzedzeniem. Wkładamy mięso do naczynia żaroodpornego, dodajemy jeszcze przepołowione ząbki czosnku i inne ulubione dodatki (ja np. często dodaję żurawinę suszoną lub rodzynki). Pieczemy w temperaturze max 180 stopni, cały czas kontrolując, czy mięso się nie przypala. Przez cały czas pieczenia (ok. 2-3 godziny, oczywiście po pewnym czasie odpowiednio zmniejszamy temperaturę pieczenia) mięso musi być przynajmniej w 1/4 zatopione w tłuszczu z przyprawami i wodą. Kiedy na nasze „oko” mięso jest już gotowe, wyłączamy piekarnik i zostawiamy mięso w nagrzanym piekarniku do wystygnięcia.

Kolejna sprawa – pieczone ziemniaki. Zabieramy się za nie w niedzielę, na około 1,5 godziny przed wypasionym obiadem. Carrefour wypuścił taki „wynalazek” jak ziemniaki przeznaczone do różnych celów. Znaleźć tam można np. ziemniaki „do gotowania” oraz „do frytek i do pieczenia”. Nam będą potrzebne te ostatnie oraz (tak, czasami miewam takie przebłyski geniuszu) forma do muffinek. Bierzemy 12 ziemniaków, obieramy je, obtaczamy w tartej bułce i wkładamy do formy uprzednio obficie nasmarowanej masłem. Piekarnik nagrzewamy do 220 stopni. Formę przykrywamy folią aluminiową. Pieczemy w ten sposób przygotowane ziemniaki przez ok. 1,5 godziny.

Marchewki rozdrabnioany w blenderze lub ścieramy na tarce z drobnymi oczkami. Podobnie traktujemy jabłko 😉 Mieszamy oba składniki, dodajemy parę kropli soku z cytryny i wszystko razem mieszamy. Rukolę myjemy i dokładnie osuszamy. Przed podaniem polewamy sosem włoskim.

Mięso z ziemniakami podajemy na półmisku. Surówkę i sałatkę w osobnych miskach. Jako alternatywę do ziemniaków polecam grzanki z bagietki. Jako super dodatek do mięsa polecam jeszcze podać konfiturę z żurawiny lub – jeszcze lepiej – borówki.

No i już 🙂 Uff 🙂 Wcale nie było z tym tak dużo roboty. A tak bardzo było warto!

Smacznego i dobrego wieczoru, Drogie Mamy i Nie Tylko Mamy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *