Figa bez maku, ale za to z migdałami

Figa bez maku, ale za to z migdałami

Wczoraj dałam upust swojemu zamiłowaniu do pieczenia słodkości. Z połączenia fig (po Świętach została mi ich tona) i migdałów (oczywiście z bazarku) powstało coś przepysznego, czyli muffinki migadłowo – figowe. Nie dość, że idealnie słodkie, cudownie chrupiące i śliczne, to jeszcze niebezpiecznie proste w wykonaniu.

Sytuacja aż się prosi o adekwatny kawałek muzyczny (z przymrużeniem oka, patrz tytuł):

Od wczoraj próbuję się zabrać za napisanie postu dotyczącego karmienia piersią. Mam nadzieję, że uda mi się skończyć. Pisanie idzie mi dużo lepiej, gdy poziom glukozy we krwi mam wysoki, więc muffinki są dzisiaj idealne!

Podaję przepis (ze strony www.mojewypieki.blox.pl):

Składniki:

Ciasta wystarczyło na 12 muffinek standardowej wielkości

– 250 g mąki pszennej

– 1 łyżeczka sody oczyszczonej

– szczypta soli

– 170 g brązowego cukru

– 85 g suszonych fig, posiekanych (uwaga: ciężko się kroi, bo się paskudnie kleją!)

– 115 g migdałów, drobno posiekanych (uwaga: zamiast bawić się w ręczne siekanie, polecam wrzucić do blendera)

– 200 ml mleka

– 1 łyżeczka ekstraktu z migdałów (ja użyłam aromatu migdałowego, wystarczą 3-4 kropelki)

– 2 łyżki oleju słonecznikowego

– kilka łyżek płatków migdałów

W jednym naczyniu wymieszać składniki suche: mąkę, sodę, sól, cukier.
W drugim naczyniu wymieszać mleko, olej, migdały, figi, aromat.
Połączyć zawartość obu naczyń i wymieszać tylko do połączenia się składników, nie dłużej. Jeśli ciasto będzie zbyt suche dodać odrobinę mleka.
Formę do muffinek wyłożyć papilotkami, do nich wyłożyć ciasto – do 3/4 wysokości. Obsypać płatkami migdałowymi. Piec w temperaturze 190ºC. Oryginalny przepis podaje czas pieczenia ok. 25 min. W moim piekarniku, na poziomie 4/5 muffinki piekły się 45 minut – więc polecam sprawdzać na bieżąco wykałaczką.

Oto rezultat:

Gorąco polecam! Smacznego!:-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *