Tag Archives: babeczki

Prozaicznie: o dobrym żarciu.

Prozaicznie: o dobrym żarciu.

Drogie Mamy i Nie Tylko Mamy,
Dziś nie będę się wymądrzać. Nie mam nic odkrywczego do powiedzenia. Skupię się więc na lekkich tematach. Cieszy mnie zbliżająca się wiosna! Cieszą mnie ruchy Maleństwa w brzuchu. Cieszę się także tym, że od paru tygodniu ustąpiły mdłości i mogę w końcu jeść, znów cieszę się różnymi smakami i odkrywam w sobie nowe pokłady cierpliwości do gotowania.

(Christina Aguilera – „Save me from myself”)

Wczoraj spędziłam cały dzień w domu – gotując, sprzątając, zmywając (to ostatnie niedługo się skończy, bo za ok. 2 miesiące w naszym domu zamieszka zmywarka i wtedy oszaleję ze szczęścia!). Czułam się sfrustrowana i zła przez to siedzenie w domu, ale za to udało mi się zrobić pyszny obiad i deser. Chciałabym się z Wami podzielić tymi „osiągnięciami” 😉 Chyba nie mam gdzie wyżyć się twórczo, więc wymyślam przepisy. Wczoraj powstał przepis na pieczone żeberka, mój własny! Jestem z niego dumna, bo wyszło pysznie i dlatego chcę się nim podzielić. Przepis na babeczki zaczerpnęłam z książki „Fotografia Smaku” Zofii Nasierowskiej i Janusza Majewskiego.

Jeśli chodzi o żeberka, to najważniejsze jest zdobycie naprawdę dobrego, świeżego mięsa. Od pewnego czasu w ogóle nie kupuję mięsa w marketach. To nie jest mięso, to jest jakiś dziwny syf. Warto się dobrze rozeznać i znaleźć w swojej okolicy naprawdę dobry sklep z mięsem. Takie sklepy najczęściej można znaleźć na bazarkach, np. pod Halą Mirowską. Oczywiście, zdarzają się wyjątki: kiedyś zakupiłam mięso na bazarku przy Włościańskiej i potem bardzo, bardzo chorowałam. Na szczęście przyjaciółka poleciła mi inne miejsce i teraz tylko tam robię zakupy. Mój sklepik znajduje się na Żoliborzu, jest mały i niepozorny. W tej brązowej budce znaleźć można naprawdę wyjątkowej jakości mięso. Właściciel jest niezwykle uprzejmy. Można u niego nawet zamówić coś telefonicznie, jeśli jest taka potrzeba (np. kaczkę lub gęś albo wątróbki cielęce). Tak to właśnie powinno wyglądać! Kiedy ma się już naprawdę dobre mięso, to można sobie coś dobrego wyczarować.

NIETYLKOMAMOWY PRZEPIS NA PIECZONE ŻEBERKA:

UWAGA: mięso najpierw trzeba przez 12 godzin marynować w lodówce. Potem czas przygotowania wynosi ok. 2,5 godziny.


Składniki:

– Świeże żeberka (dwa długie pasy, ok. 30-40 cm)

Na marynatę:
– 3 łyżeczki musztardy miodowej
– Duża łyżka miodu
– 3 łyżeczki przyprawy miodowej do żeberek (Prymat)

Na sos:
– 2 łyżki masła
– Biała cebula: 1 mała lub pół dużej
– 3/4 szklanki wody
– 1/4 szklanki sosu sojowego jasnego
– 1/8 szklanki whisky
– 1/4 łyżeczki ostrej papryki w proszku
– 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej

Sposób przygotowania:

Żeberka pokroić na kawałki (6-7 cm). Posolić, posypać przyprawą do żeberek, wszystko dobrze wsmarować w mięso. W szklance wymieszać musztardę z miodem. Powstałą marynatą dokładnie wysmarować mięso. Żeberka ułożyć w misce, przykryć folią spożywczą i wstawić na noc do lodówki (na ok. 12 godzin). Na ok. 2,5 godziny przed podaniem obiadu: przygotować dużą patelnię, rozpuścić w niej 2 łyżki masła. Na roztopione masło wrzucić pokrojoną w kosteczkę cebulę. Wlać odrobinę wody i ułożyć na patelni mięso. Krótko wszystko razem smażyć (oczywiście, mięso po obu stronach). Rozgrzać piekarnik do 200 stopni. Podsmażone żeberka (bez cebuli i bez sosu) ułożyć w naczyniu żaroodpornym, skropić oliwą z oliwek. UWAGA: Nie wyrzucać tego, co zostało na patelni! Żeberka piec najpierw przez godzinę w bez przykrycia (po ok. 30 minut z każdej strony), a potem przykryć i piec jeszcze przez godzinę.

Sos: Na małym ogniu podgrzać to, co zostało nam ze smażenia żeberek na patelni. Dolać wodę (3/4 szklanki), sos sojowy, whisky i ostrą paprykę. Doprowadzić do wrzenia i zdjąć z ognia. Następnie przecedzić sos przez sitko na małą patelnię. Cebulę wyrzucić (albo spożytkować inaczej, wg własnego uznania). Przed podaniem żeberek sos podgrzać i zagęścić mąką ziemniaczaną.

Danie można serwować np. z kluskami śląskimi i sałatą (u nas była to roszponka).
Smacznego!

IMG_20150307_143412

A teraz deserek! 🙂
Uwielbiam proste przepisy typu zamieszać/zagnieść, wstawić do piekarnika i siup: gotowe! Dlatego jak zobaczyłam przepis na babeczki Zofii Nasierowskiej to aż podskoczyłam ze szczęścia. Proste, wręcz banalne, kruche babeczki, które można dowolnie udekorować – no, marzenie 🙂 W przypadku tego przepisu ważne jest, aby ciasto zagnieść minimum 24 godziny przed upieczeniem babeczek. U nas połowa ciasta została upieczona po 24 godzinach, a druga po pięciu dniach – z kruchym ciastem tak można!

A oto przepis z książki „Fotografia Smaku”, odrobinę przeze mnie zmodyfikowany:

BABECZKI Z BITĄ ŚMIETANĄ I KONFITURĄ (lub dowolnym wybranym dodatkiem)

Składniki:

– 300 g mąki
– 300 g masła
– 100 g cukru pudru
– 3 żółtka
– śmietanka kremówka lub dowolny krem
– konfitura
– co tam jeszcze chcecie 🙂

Sposób przygotowania:

Mąkę, masło, cukier i żółtka zagnieść na jednolitą masę (UWAGA: dodam od siebie, że na początku ciasto potwornie się klei – ja dodawałam mąki, szczypta za szczyptą, jednocześnie wyrabiając ciasto – aż do skutku). Włożyć ciasto do lodówki nawet na parę dni (ja owinęłam wałki folią aluminiową i włożyłam do lodówki). Z ciasta uformować podłużne wałki (o średnicy ok. 3 cm). Odcinać plasterki grubości ok. 2 cm, wkładać do foremek (ja piekłam babeczki w formie do muffinek, w papilotkach) i wykleić palcami. Piec przez ok. 15-20 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni.

Udekorować można dowolnie. Ja ubijałam kremówkę z cukrem pudrem i Śmietan – Fixem (żeby się lepiej trzymała), na górę wrzuciłam wisienkę (konfitura Łowicz się kłania) i wszystko posypałam cukrową posypką.

Proste? Proste! A jakie pyszne 🙂

IMG_20150307_203057

Jeszcze raz: SMACZNEGO, Drogie Mamy i Nie Tylko Mamy!

3 w 1, czyli mój ideał

3 w 1, czyli mój ideał

Wczoraj trafiłam na coś, na czego widok moje serce mocniej zabiło. Przestawiam Wam połączenie moich trzech miłości: do cukiernictwa, do mody i do smakowania pysznych rzeczy.

Jak Wam się podobają?

(Źródło: Lula.pl)

(Źródło: Lula.pl)

No to jeszcze do tego utwór, którego brzmienie bardzo lubię – i mamy piękny świąteczny dzień…

Miłego dnia, Drogie Mamy i Nie Tylko Mamy!

Dzień babeczki, czyli ćwiczymy przed roczkową imprezą

Dzień babeczki, czyli ćwiczymy przed roczkową imprezą

Już bardzo niedługo (1 października) nasz synek będzie świętował ukończenie pierwszego roku swojego życia. Z tej okazji już teraz zaczynam ćwiczyć przygotowywanie urodzinowych babeczek. Zamierzam zrobić też tort… ale nie o torcie dzisiaj. Poniżej mała foto – relacja z moich wczorajszych babeczkowych poczynań. Każda babeczka powstała na bazie lekkiego ciasta jogurtowego. Dekoracje wykonane są z kolorowego lukru plastycznego, bitej śmietany (zwykłej lub barwionej sokiem z aronii) i gotowych dekoracji cukierniczych. Słodko:)

Podobają się Wam?

M Cupcakes

M Cupcakes

Wczoraj znów miałam okazję poszaleć cukierniczo przy okazji robienie babeczek. Babeczki były prezentem imieninowym dla dwóch osób z rodziny. Robiliśmy babeczki we dwoje (z moim M.), każdy po cztery. Każda babeczka była inna, wyjątkowa, spersonalizowana. Podstawą był przepis na muffiny jogurtowe znajdujący się TUTAJ, zamiast konfitur czy nutelli, do nadziewania babeczek użyłam kremu waniliowego (takiego do tortów). Do dekoracji użyliśmy lukru plastycznego (tym razem kupiliśmy gotowy na allegro). Złote elementy uzyskałam mieszając biały lukier ze złotym barwnikiem spożywczym). Jak zwykle zabawa przy dekorowaniu była przednia. Żałuję, że nie zostawiliśmy sobie żadnej babeczki w domu…. Chyba będzie trzeba zrobić więcej!

Przedstawiam Wam królową babeczek:

A oto najnowszy model aparatu Canon:

Aniołek z lekkim przechyłem:

Gniazdo z jajem dinozaura:

No i rzut na nasze wszystkie wyczyny:

Która Wam się najbardziej podoba?