Tag Archives: Corte Patricia

Boskie włoskie wakacje cz.2 – recenzja od serca

Boskie włoskie wakacje cz.2 – recenzja od serca

Witajcie Kochani! Mamy piękną pogodę. Uwielbiam lato. Chciałabym, żeby trwało wiecznie, dlatego dzisiaj dalej będę pisać o wakacjach we Włoszech. Na początek jednak piosenka, którą przypomniałam sobie surfując po Youtubie (a w zasadzie robiąc sobie wycieczkę sentymentalną), ech, kiedyś tańczyłam do tego na dyskotekach szkolnych, oj tańczyłam:

To na początek parę słów o moich obserwacjach z włoskiej plaży. Włosi są piękni – zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Bardzo lubię taki ciemny, śniady typ urody, więc zachwycałam się na każdym kroku. Oni są wszyscy śliczni i zgrabni z natury. Mało za to widziałam na plaży wysportowanych ciał, wyrzeźbionych poprzez wysiłek fizyczny. Naszła mnie taka refleksja, że ci młodzi Włosi powinni zaznać zumby 😉 Jeszcze jedna ciekawostka – prawie nie widywałam na plaży Włochów, którzy nie mieliby tatuażu. Jakieś 80% włoskich ciał przyozdabiały przeróżnej maści tatuaże, w większości niestety marnej jakości. Stwierdziłam, że ja to jednak starej daty jestem i nie podzielam tego tattoo – entuzjazmu. Zwłaszcza, gdy patrzę na wytatuowane panie w wieku naszych mam. Nieciekawie wygląda dostojna starsza kobieta z wielkim jednorożcem na szyi lub z kotkiem na łopatce. No, ale co kto lubi 😉

To teraz, tak jak obiecałam, napiszę coś więcej o miejscu, w którym nocowaliśmy. Miejsce to znajdowało się w odległości 6 km od miejscowości Garda. Znaleźliśmy je całkowicie przypadkiem, za pomocą Google 🙂 Prowadzi je czteroosobowa rodzina – starsze małżeństwo Patrizia i Valeriano wraz z dwojgiem dorosłych dzieci – Vittorią i Carlo. Są to przemili, przeuroczy ludzie. Patrizia i Valeriano mają prawietrzydziestoletnie doświadczenie w turystyce, gdyż od lat prowadzą campingi dla przyczep. Mają także swoją restaurację. A w tym sezonie otworzyli gospodarstwo agroturystyczne, w którym mieliśmy okazję wypoczywać. Było to sześć osobnych domków. My mieliśmy do dyspozycji parter domku (a na górze nikt nie mieszkał, bo góra nie była oddana do użytku) – ponad 40 m2 przepięknie urządzonej przestrzeni. Przed wejściem do domku był taras, na którym codziennie jedliśmy śniadania i kolacje. Wystarczyło przekroczyć rano próg domu i można było podziwiać uspokajający widok na dużą winnicę. Wino zrobione z tych winogron powitało nas zaraz po przyjeździe, położone na stole wraz z świeżo upieczonym ciastem i liścikiem powitalnym.

IMG_0284

IMG_0245

Nasi gospodarze przywieźli nas ze stacji kolejowej na miejsce, oddali również do naszej dyspozycji dwa nowe rowery z fotelikiem dla dziecka i kaskiem. Mimo, iż nie mieliśmy własnego samochodu, nie odczuliśmy tego zbyt mocno, gdyż nasi gospodarze wiele razy podwozili nas nad jezioro, na zakupy i bardzo nam we wszystkim pomagali. Oprócz noclegu, gospodarze zapewniali produkty niezbędne do przygotowania obfitego i pysznego śniadania (wędliny, sery, pieczywo, płatki śniadaniowe, ciasteczka, kawa, woda, soki, mleko etc.). Nasze mieszkanie było świeżo wyremontowane, wszystkie sprzęty były nowe. Mieszkanie wyposażono w luksusową łazienkę, kuchnię, ekspres do kawy, kuchenkę, telewizor i klimatyzator. Do naszej dyspozycji były pachnące ręczniki i szlafroki, ogromne łóżko, wygodne fotele. Naprawdę niczego nam nie brakowało.

fotele

Z całego serca polecamy usługi naszych gospodarzy, tutaj strona zrzeszająca je wszystkie:

http://www.gardacenter.it/

A tutaj podstrona poświecona gospodarstwu agroturystycznemu:


http://www.gardacenter.it/?page_id=253

Jeśli ktoś pragnie ciszy, spokoju, zieleni – to jest to miejsce dla takiej osoby. Jeśli Wasze dzieci potrzebują wielu atrakcji, żeby się dobrze czuć, to raczej nie polecam. To jest miejsce dla dzieci, które potrafią się bawić tym, co mają pod ręką, nie są zbyt rozpieszczone i lubią obcować z przyrodą. Rozpieszczonym mieszczuchom odradzam 😉

IMG_0631

IMG_0566

Z ciepłem i uśmiechem wspominać będę pobyt w Agroturismo Casalmenini. W drodze powrotnej z Włoch do Polski musieliśmy zaliczyć nocleg w Bolonii, skorzystaliśmy z hostelu B&BStazione, którego niestety nie polecam. Upał nieziemski, brakuje klimatyzacji, w pokojach nie ma łazienek, są dwie w całym hostelu, koedukacyjne. Goście palą papierosy w kuchni, właścicielki nie ma na miejscu, więc nie ma również poczucia bezpieczeństwa. Przez całą noc nie zmrużyłam oka, z powodu potwornego skwaru oraz hałasów dobiegających z korytarza i kuchni. Odradzam, choć rzeczywiście, tak jak można wyczytać w necie, jest to hostel bardzo, bardzo blisko Stazione Centrale w Bolonii. Niestety jest to jedyna zaleta tego miejsca.

Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś wrócę do Włoch i będę mogła poznać więcej pięknych zakątków tego kraju. Jestem zauroczona!

Śpijcie dobrze, Drogie Mamy i Nie Tylko Mamy! A jutro cieszcie się piękną pogodą, prognozy na najbliższe dni są cudne 🙂