Tag Archives: przepis na naleśniki

Zaległa obiecanka z Instagrama oraz parę nowych przemyśleń o gotowaniu

Zaległa obiecanka z Instagrama oraz parę nowych przemyśleń o gotowaniu

Kochani,
Nie wiem, kiedy to się stało, ale po prostu, z biegiem lat i nabieranych doświadczeń kulinarnych, po prostu wyrobiłam się nieźle w kuchni. Mam spory zestaw dań, które lubię przygotowywać i ciągle powiększam swoje hmm… „portfolio”. Jak już wiele razy pisałam – sprawia mi to radość, a że w sumie nieźle mi to wychodzi, to rośnie też moje ego 😉

Kuchnia stała się także moim azylem, miejscem w naszym małym, dwupokojowym mieszkaniu, w którym mogę rządzić, odpoczywać, myśleć o różnych rzeczach i – oczywiście – śpiewać 😉 Lubię jedzenie, bo daje mi zdrowie. Lubię smakować, bo to jest bardzo zmysłowe. Oczywiście, są rzeczy, których w jedzeniu nie znoszę. Pierwsza z nich, to zapach jedzenia we włosach, gdy zbyt długo się siedzi w kuchni albo w jej pobliżu (np. w knajpie). Najgorzej jest pod tym względem w budkach z żarciem azjatyckim (zapach na cały wieczór, największa masakra tkwi we włosach i żadne perfumy tego nie zabiją). Druga, mówię o tym głośno, najgłośniej jak się da – to czosnkowy wyziew z paszczy. Czosnkowy, a także szczypiorkowy, cebulowy i dalej w ten deseń. Oczywiście, czoch jest najgorszy. Jak się wsiada zimą do metra, to wyziewy czosnkowe unoszą się pod sufitem. A mnie się robi po prostu słabo. Między innymi dlatego unikam kupowania jedzenia, którego sama nie ugotowałam. Delikatny aromat czosnkowy jest bardzo potrzebny w przypadku wielu potraw, niekiedy wręcz konieczny. Na przykład naleśniki ze szpinakiem bez delikatnego zapachu czosnku nie mogłyby istnieć. Dlatego moje naleśniki pachną czosnkiem, choć go w sobie nie zawierają i nie grozi Wam wyziew czochowy 🙂

Naleśniki ze szpinakiem:

Składniki

– 1 opakowanie szpinaku (Frosta lub Hortex)
– masło do smażenia
– różne typy sera
– jajko
– odrobina śmietany (opcjonalnie)
– 4 ząbki czosnku przekrojone na pół

Sposób przygotowania

Na patelni rozpuszczamy dwie łyżki masła. Zamrożony szpinak kładziemy na maśle, mieszamy aż się roztopi. Gotujemy chwilę do uzyskania przez szpinak odpowiedniej konsystencji. Dodajemy starty ser (np. goudkę, edam, gruyere – według uznania), przyprawy (sól, pieprz oraz czosnek – przepołowione ząbki). Wszystko razem gotujemy na małym ogniu przez około 10 minut. Na koniec dodajemy do potrawy całe jajko i mieszamy całość aż jajko się zetnie. odkładamy nadzienie na bok i przygotowujemy naleśniki. Ciasto naleśnikowe przygotowujemy według TEGO PRZEPISU. Zanim wyłożymy farsz na naleśniki, wyciągamy z niego wszystkie kawałki czosnku. Na każdy naleśnik kładziemy plasterek sera, potem smarujemy farszem i zawijamy. Naleśniki można podgrzać na patelni lub w piekarniku, żeby ser się roztopił. Podawać z sosem pomidorowym, ketchupem lub innym ulubionym sosem.

naleśniki

Smacznego, Kochane Mamy i Nie Tylko Mamy!

Rozsmakowujcie się w jedzeniu i w życiu 🙂

Naleśniki, w których można się zakochać

Naleśniki, w których można się zakochać

W minioną sobotę wstałam z myślą: „Jak by tu urozmaicić sobotnie śniadanko…?”. Ileż można jeść serów, wędlin, pomidorów, kajzerek z masłem, ileż, ileż!? Zajrzałam do lodówki, podrapałam się w głowę i ciężko westchnęłam. W lodówce obecne były: jajka, mleko, woda gazowana, jedno dorodne jabłko i słoiczek z musem jabłkowym Gerbera (poprzedniego dnia już nadżarty). Nie wiem, dlaczego, ale to właśnie słoiczek zainspirował mnie do moich kulinarnych poczynań, a nie jabłko. „O, zrobię naleśniki z jabłkiem” – pomyślałam, spoglądając na słoiczek. Dziwna jestem…

Zabrałam się od razu do roboty.

Przepis na ciasto poznałam kiedyś w Paryżu. Podzielił się nim ze mną pewien czarnowłosy kelner pracujący w naleśnikarni na Montmartre.

Sekretem przepisu jest woda gazowana (do naleśników pikantnych, np. z żółtym serem, szynką i sadzonym jajkiem można dodać piwo, chodzi o bąbelki).

Przepis na pyszne ciasto naleśnikowe:

– 1 jajko

– 1 szklanka mleka

– 3/4 szklanki wody gazowanej

– 1 i 1/4 szklanki mąki

– odrobina soli

Wszystko razem mieszamy i odkładamy na pół godziny do lodówki. W międzyczasie przygotowujemy nadzienie. W szalonym ferworze wymyślania nadzienia, wrzucałam do blendera wszystko, co mi przyszło do głowy. Najpierw wrzuciłam oczywiście resztkę Gerberka z dna słoika, ale w zasadzie bym się bez tego obeszła. Główną nutą smakową tych naleśników są jabłka z cynamonem, a w drugiej kolejności słodkie rodzynki i chrupiące migdały. Jabłka i cynamon są dla siebie stworzone. Wręcz nie powinny istnieć osobno!

Nadzienie do naleśników:

– 2 jabłka (ja użyłam mojego ulubionego gatunku – jonagored)

– 2 szczypty cynamonu

– 2 łyżeczki brązowego cukru

– spora garść rodzynek

– ok. 10 migdałów

– bita śmietana lub serek waniliowy

Jabłka pokroić w kostkę i wrzucić do blendera. Dodać pozostałe składniki. Wszystko razem zmiksować. Smażyć cieniutkie naleśniki, przekładać nadzieniem i podawać ciepłe, z łyżką bitej śmietany lub serka waniliowego na wierzchu.

Voilà!

Polecam obudzić mężczyznę takim śniadankiem…. 😉

Bon Appétit 🙂