Tag Archives: przesilenie

Zdradliwa wiosna, zaraza oraz parę myśli dotyczących czasu i działania

Zdradliwa wiosna, zaraza oraz parę myśli dotyczących czasu i działania

Witajcie! Nie wiem, jak Wy, ale ja się dałam nabrać, gdy jakiś czas temu odwiedziła nas ta pseudo – wiosna, kusząca słońcem i ćwierkaniem ptaków, podczas gdy tak naprawdę wiało chłodem… Zachęcona złudzeniem ciepła biegałam świergocząc w lekkiej kurtce. Doigrałam się. Rozłożyła mnie wiosenna „zaraza”. Maluszek też został przez nią dopadnięty. Obydwoje jesteśmy obrazem nędzy i rozpaczy, choć on troszkę mniej. Chce mu się biegać, chichotać i wyciągać wszystko z szafek. A mnie się nie chce. Mam nadzieję, że turbo – antybiotyk, który wczoraj dostałam, sprawi, iż wróci mi chęć na wszystko. Wiem, że jest źle, bo nawet czekolady mi się nie chce! Na półce stoi od dwóch dni słoik Nutelli, a ja go nawet nie otworzyłam. Kto mnie zna, ten wie, że Nutelli zwykle nie potrafię się opierać dłużej niż 10 minut.

Czekam więc na wiosnę z prawdziwego zdarzenia, na to szybkie bicie serca, na to wspaniałe uczucie, kiedy ciało budzi się z zimowego snu, zdrętwiałe jeszcze i skostniałe, ale już pełne wewnętrznego wigoru. Jeszcze chwila, jeszcze moment… Wykorzystuję czas choroby i trochę zwalniam tempo życia, które do tej pory rozhulało się na dobre. Oczywiście, nie siedzę z założonymi rękami, bo to do mnie nie podobne, jednak odpadają mi wszystkie aktywności związane z wychodzeniem z domu i przed to zyskuję wiele czasu na inne sprawy. Planuję, piszę, projektuję. Nie bawię się w nadmierny samokrytycyzm, lecz działam. Tego się ostatnio nauczyłam. Inteligentni ludzie często utrudniają sobie życie przez nadmierne analizowanie sytuacji zanim przystąpią do działań. Takich myślicieli jak ja jest trochę na tej ziemi… Popadają w marazm, gdyż często im się wydaje, że nie są w stanie osiągnąć wymarzonej doskonałości w danej dziedzinie i dlatego rezygnują z dzielenia się efektami ze światem. Okropny błąd w rozumowaniu, Kochani… Teraz zabrzmię jak jakaś stara baba, ale trudno! Kochani, w pewnym wieku, kiedy się już swoje przeżyło, trochę osiągnęło i wyciągnęło kilka mądrych wniosków, to czas spojrzeć prawdzie w oczy: CZASU NAM NIE PRZYBYWA! A co gorsza, z wiekiem, a zwłaszcza, gdy pojawiają się dzieci, czas ten zaczyna dziko zapierniczać. Dlatego nie marnujmy go. Jeśli mamy okazję coś zrobić, róbmy to! Szkoda czasu, by oglądać się za siebie. Masz okazję zrobić to, co zawsze chciałaś(-eś), są ku temu sprzyjające okoliczności, masz wszelkie zasoby – to na co czekasz?! Oto moje nowe motto 🙂

Dobra, przyznaję, popadłam w obsesję pod tytułem: Nie zmarnować ani sekundy. Oczywiście, nie udaje mi się to przez 50% czasu. Jednak z drugiej połowy tego czasu wyciskam wszystko. Co do kropli, a nawet więcej.

Wiosna idzie, róbmy to, co chcemy, nie bójmy się działać. Jeśli nie wyjdzie, trudno, zrobimy coś innego, nowego. Wewnętrzny krytyk jest integralną częścią ludzi myślących, ale czasem warto go na moment wyłączyć i pozwolić sobie na działanie.

Do roboty, Drogie Mamy i Nie Tylko Mamy!

Powodzenia 🙂