Tag Archives: życzenia. czas z dzieckiem

Urodzinowy dzień mojego Synka

Urodzinowy dzień mojego Synka

Dziś jest bardzo ważny dzień. Nasz Synek skończył trzy lata. Jestem dumna i szczęśliwa, że jest taki, jaki jest. Dziś wzięłam urlop, żeby móc spędzić z nim więcej czasu. Zaprowadziłam go do przedszkola, a po południu odebrałam. Rano zanieśliśmy do przedszkola upieczone przeze mnie muffinki z borówkami oraz tort i świeczki, żeby Synek mógł świętować urodziny w gronie swoich przyjaciół. To jest piękne i wzruszające, że taki Maluszek nawiązuje przyjaźnie i ciepłe więzi z różnymi dziećmi i paniami w przedszkolu. Dziś po całym dniu wrażeń, słodkości, buziaków, telefonów z życzeniami i prezentów, był taki szczęśliwy i rozpromieniony… Dawno nie widziałam go takiego. Chciałabym, żeby każdy dzień był dla niego taki, jak dzisiaj. A świat – kolorowy i pełen cudownych możliwości.

IMAG1106

A ja siedzę i popłakuję. Wiecie dlaczego? Bo chciałabym częściej spędzać czas z Synkiem tak, jak dziś. Widziałam, jaki jest szczęśliwy. Ostatnio, jak go zapytałam, co najbardziej lubi robić w ciągu dnia odpowiedział: „Spędzać czas z Tobą, Mamo”. To największy komplement i nagroda, jaka mnie w życiu spotkała. Ciągle się głowię i zastanawiam, jak to zrobić, żeby tego naszego czasu było więcej. Niestety, mam wrażenie, że jest go coraz mniej, a pętla pędzącej codzienności zaciska mi się na szyi.

Wybaczcie mi marudzenie i rozgoryczenie. Mój post – trzydziestkowy kryzys znacznie mi się przeciąga. Pogłębia się, rozsadza od środka. Słucham piosenek mojej młodości i łzy same mi się cisną… Mam nadzieję, że takich dni, jak dziś będzie jednak więcej (jakoś to zrobię!) i moja relacja z Synkiem przetrwa wszystko i będzie jeszcze mocniejsza! O! 🙂

A teraz podzielę się z Wami trzema kawałkami, które mnie łapią za serce, przekręcają mi je o 180 stopni i potem wstawiają je z powrotem, sponiewierane i zachwycone.

Pink Floyd – „High Hopes”. Kiedy pierwszy raz to usłyszałam, to moje życie odmieniło się. Na zawsze.

King Crimson – „High Hopes”. Słuchałam tego, gdy po raz pierwszy się zakochałam.

A tego słucham codziennie rano jadąc do pracy. Tak samo, jak kilku innych kawałków Queen. W sumie mogłabym to robić całymi dniami przez 365 dni w roku i nie znudzi mi się. Tak samo jak Madonna, Michael i Whitney. Choć, kurde, Freddie to Freddie. Taki głos i taka charyzma zdarza się raz.

Sto lat, Mój Synku! Całych miliardów pięknych nut i cudownych chwil 🙂